Abp Jędraszewski do „Julek”: Jakim prawem chcesz zabijać nienarodzone dzieci? Arcybiskup zwrócił się też do protestujących kobiet nazywajac je „Julkami”.
Zarówno kotka, jak i płody w jej macicy znajdują się pod działaniem narkozy – nienarodzone kocięta odchodzą więc bez bólu, w najbardziej humanitarny sposób. Kotka nie jest świadoma utraty swoich dzieci – do momentu urodzenia się pierwszego kociaka zwierzę nie posiada bowiem instynktu macierzyńskiego.
Tak samo jak dzieci nienarodzone nie stworzono by unicestwiać Ale pani tego nie ogarnia 🙈 Piję kawę z mlekiem KROWIM Lubię I nikogo nie zabijam tym .
Nie ulega wątpliwości, że od chwili poczęcia dziecko nienarodzone może być traktowane przez rodziców za ich dziecko, co z kolei powoduje wywiązanie się określonych więzi emocjonalnych i uczuć do nienarodzonego dziecka” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 27 listopada 2012 r., I ACa 856/12). Sprawa dotyczyła błędu
2,099 likes, 151 comments - Duśka (@darialigus) on Instagram: ""Nienarodzone dzieci nie odchodzą.. one tylko zmieniają date swojego przyjścia na Świat." U N" Duśka on Instagram: ""Nienarodzone dzieci nie odchodzą.. one tylko zmieniają date swojego przyjścia na Świat."
Dlatego Nie_typowa_mama proponuje politykom, by – skoro tak walczą z aborcją z przyczyn embrio-patologicznych – zamienili się z nią i z innymi kobietami miejscami. Poświęcili całe życie opiece nad dzieckiem z niepełnosprawnością, które np. zostało wcześniej oddane przez swoich rodziców do specjalistycznego ośrodka.
. – Obecnie nastolatki mają dostęp do bardzo silnego preparatu bez żadnej konsultacji z lekarzem – tłumaczyła w studiu Telewizji Republika Anna Kiljan z Fundacji PRO - prawo do życia. Jak mówiła Kiljan w rozmowie z Jakubem Morozem, obecnie każda kobieta powyżej 15 roku życie, może bez konsultacji z lekarzem czy rodzicami (przed osiągnięciem wieku pełnoletności) otrzymać tzw. pigułkę dzień po w każdej aptece. – Panuje pełna samowolka na tej linii – mówiła działaczka. – Kiedy kobieta przyjmie ten preparat już kiedy doszło do zapłodnienia, jej dziecko mające kilka dni, ginie. Życie ludzkie jest mordowane – tłumaczyła. Jak dodała, poza zastrzeżeniami moralnymi są też przeciwwskazania medyczne, gdyż tak mocny środek jak Ella One zwiększa ryzyko wystąpienia ciąży pozamacicznej oraz może prowadzić do powstania problemów z zajściem w ciąże w późniejszym życiu. Kiljan podkreśliła też, że sprawą nie zajął się op początku roku Rzecznik Praw Dziecka. – Mimo, że ten temat powinien go interesować. Nie chodzi tylko i wyłącznie o dzieci nienarodzone, które swoją drogą również podlegają ochronie rzecznika, ale też o 15, 16-latki, które mają dostęp do tak silnego preparatu – mówiła działaczka. Wiek przyzwolenia 15 lat to w Polsce tzw. wiek przyzwolenia – zgodnie z art. 200 Kk karalne jest obcowanie płciowe z małoletnim poniżej lat 15. W styczniu Komisja Europejska zdecydowała, że środek sprzedawany pod nazwą ellaOne, stosowany jako tzw. antykoncepcja awaryjna, może być dostępny w krajach UE bez recepty. Jak informowano, ostateczna decyzja, czy zezwolić na sprzedawanie tego produktu u siebie bez recepty, należeć będzie do władz krajów członkowskich. Polskie ministerstwo zdrowia poinformowało jednak, że pigułki będzie można sprzedawać w kraju bez recepty, bo odbiorcą decyzji KE jest firma wprowadzająca lek na rynek, a rząd polski ani resort zdrowia nie są stroną w sprawie. Czytaj więcej W przyjętym w środę stanowisku prezydium Naczelna Rada Aptekarska zaznaczyła, że biorąc pod uwagę działania niepożądane tabletek zawierających octan uliprystalu (to substancja czynna ellaOne) i interakcje z wieloma lekami, bezpieczniejsze dla zdrowia kobiet byłoby wydawanie tych tabletek wyłącznie na receptę, zwłaszcza że jej wystawienie jest poprzedzone badaniem lekarskim. Bez zgody aptekarzy Na początku roku do premier Kopacz i ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza apelowali też aptekarze, proszą o podjęcia "bezzwłocznych, zdecydowanych i skutecznych działań w celu wprowadzenia regulacji prawnych, które zapewnią, że produkty zawierające octan uliprystalu wydawane były wyłącznie na podstawie recepty lekarskiej". EllaOne to produkt antykoncepcyjny przeznaczony do stosowania w przypadkach nagłych, np. gdy stosowana antykoncepcja zawiodła. Środek został dopuszczony do obrotu w UE w 2009 r. Substancja czynna preparatu łączy się z receptorami progesteronu - hormonu, który wpływa na wystąpienie owulacji i przygotowanie wyściółki macicy do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej. Działając na receptory progesteronowe preparat zapobiega ciąży, głównie zapobiegając owulacji lub opóźniając ją. Źródło: Telewizja Republika
Anna Maria Żukowska / Fot. You Tube/ Onet Rano Kwestia prawa do aborcji ponownie powraca. 22 czerwca około godz. 22:30 miało miejsce pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych. Dyskusja na temat aborcji dotarła także na Twittera. Przy okazji sejmowej dyskusji na mocno liberalna ustawą aborcyjną na Twitterze wywiązała się Konfederacji Michał Urbaniak wprost zadeklarował poparcie dla nienarodzonych dzieci, chroniąc je przed śmiercią z rąk tę deklarację postanowiła odpowiedzieć Anna Maria Żukowska z Lewicy, która stwierdziła, że nienarodzone dzieci nie posiadają również takie dzieci do polityk dopytywał się oponentki, dlaczego insynuuje tak niewiarygodne także: Sejm odrzucił lewicowy projekt ws. aborcji To właśnie za pośrednictwem tego serwisu społecznościowego jeden z posłów Konfederacji – Michał Urbaniak, napisał: Podstawowym prawem człowieka, jest prawo do życia– napisał na Twitterze Michał Urbaniak z Ruchu Narodowego. Na słowa posła Konfederacji postanowiłą odpowiedzieć Anna Maria Żukowska z Lewicy, która porównała istotę ludzką w łonie matki niejako do pasożyta. Ale nie w organie innego człowieka, żywiąc się za pośrednictwem jego ciała – stwierdziła Anna Maria Żukowska. Ale nie w organie innego człowieka, żywiąc się za pośrednictwem jego ciała.— Anna-Maria Żukowska 💁🏻♀️ #Lewica 🇺🇦🇺🇦🇺🇦 (@AM_Zukowska) June 23, 2022 W dalszej części Urbaniak dopytywał się, dlaczego sugeruje ona, że każdy człowiek to pasożyt dyskryminując wprost słabszych i nie mogących się bronić ludzi. Dlaczego sugeruje Pani, że każdy człowiek to pasożyt? – dopytywał się zdziwiony poseł Konfederacji. Dlaczego sugeruje Pani, że każdy człowiek to pasożyt?— Michał Urbaniak (@urbaniak_michal) June 23, 2022 Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie
Jakie są warunki dziedziczenia dzieci poczętych lecz jeszcze nie narodzonych? Czy dziecko poczęte dziedziczy długi spadkodawcy? Urodzone żyweDziecko poczęte, lecz jeszcze nie urodzone również uczestniczy w dziedziczeniu. Jest to jednak dziedziczenie warunkowe. Dziecko musi urodzić się żywe. Nie jest istotnym, czy dziecko, które urodzi się żywe posiada dalszą zdolność do życia. Jeżeli dziecko urodzi się żywe, jednak umrze po porodzie zostaje pełnoprawnym spadkobiercą. Podział masy spadkowej dokonywany jest z uwzględnieniem zmarłego dziecka, po którym następnie dziedziczą jego spadkobiercy (czyli w praktyce matka, rodzeństwo i dalsi zstępni rodzeństwa).Zobacz: Jak uzyskać zadośćuczynienie? Takie same prawa dzieciDziecko poczęte ma pełne praw jako spadkobierca, niezależnie czy jest to dziecko pochodzące z małżeństwa czy też jest to dziecko pozamałżeńskie. Dla dziedziczenia nie ma również znaczenia jak poczęte zostało dziecko. Dzieci poczęte, lecz jeszcze nienarodzone, zarówno w sposób naturalny, jak i metodą in vitro, a nawet dzieci poczęte w wyniku gwałtu, dziedziczą po ojcu na takich samych poczęte może dziedziczyć zarówno na podstawie dziedziczenia ustawowego, może być również osobą, której spadkodawca zapisze coś testamencie. Kurator nienarodzonegoDla strzeżenia praw dziecka poczętego, lecz jeszcze nienarodzonego może zostać ustanowiony kurator. Kurator taki dokonuje czynności zabezpieczających spadek przed wszelkimi naruszeniami, w szczególności uszkodzeniem, zniszczeniem lub nieuprawnionym rozporządzeniem zarówno rzeczy, jak i praw wchodzących w skład spadku. Kurator może również uczestniczyć w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym, gdy postępowanie takie wszczęto przed urodzeniem dziecka. Udział kuratora w takim postępowaniu służy przede wszystkim zapobieżeniu wydania merytorycznego orzeczenia przed narodzinami dziecka. Długi spadkoweKiedy wszystkie dzieci spadkodawcy odrzucą spadek, w którym długi spadkowe są wyższe niż dodatnia wartość majątkowa, do dziedziczenia dochodzą wnuki. Jeżeli jedno z wnucząt jest jeszcze nienarodzone w chwili otwarcia spadku (czyli w chwili śmierci spadkodawcy) rodzi się pytanie czy dziecko odziedziczy po spadkodawcy długi spadkowe?Zgodnie ze starą Rzymską paremią „dziecko poczęte uważa się za już narodzone o ile chodzi o jego korzyści”.Zgodnie z art. 1015 § 2 jeżeli spadkobierca nie mający pełnej zdolności do czynności prawnych, nie złoży oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku w ustawowym terminie sześciu miesięcy od momentu dowiedzenia się o tytule swojego powołania do dziedziczenia, brak oświadczenia jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to, iż dziecko poczęte odziedziczy tylko prawa majątkowe i rzeczy należące do spadku, nie dziedzicząc długów Nadchodzi europatent Domniemanie ojcostwaDla dziedziczenia dziecka poczętego, niezbędne jest ustalenie kto jest ojcem dziecka. Jeżeli dziecko pochodzi z małżeństwa domniemywa się, że ojcem dziecka jest mąż matki. Jeżeli dziecko urodziło się przed upływem trzystu dni przed ustaniem lub unieważnieniem małżeństwa, również domniemywa się że ojcem dziecka jest mąż matki. Kiedy dziecko nie pochodzi z małżeństwa, domniemywa się, że ojcem dziecka jest mężczyzna, który obcował z matką nie dawniej niż w trzechsetnym, a nie później niż w sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed narodzinami dziecka. Fakt iż matka w wymienionym okresie obcowała również z innym mężczyzną, może być podstawą obalenia domniemania tylko wtedy, gdy z okoliczności wynika, że ojcostwo innego mężczyzny jest bardziej dziecka może uznać swoje ojcostwo jeszcze przed narodzinami dziecka
Co dzieje się z nieochrzczonymi dziećmi? Tradycja mówi "wiecznie niezrealizowanym" świecie, bez radości i bez męki, do którego trafiają nienarodzeni. Czy takie miejsce istnieje naprawdę? Zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie powszechna wiara Kościoła głosi, że czas trwania nagrody i kary jest wieczny. Święty Grzegorz z Nazjanzu zdaje się pytać, czy karę wieczną można uznać za godną Boga. Jednak tylko Orygenes, a za nim św. Grzegorz z Nyssy ośmielili się zaproponować ideę oczyszczenia u końca czasów również niegodziwców, ich nawrócenia, zniknięcia zła i ostatecznego odnowienia (apokatastasis) wszystkiego, w tym także szatana. Kościół Wschodu potępił tę naukę na synodzie w Konstantynopolu w 543 roku. Powodem było przekonanie, że implikowała ona radykalne ograniczenie wolności ludzkiej, które nie kończy się nawet wraz ze śmiercią ciała. Człowiek - mówiono - nie może być zmuszony, wbrew swej woli, do zjednoczenia z Bogiem także w imię dobroci Boga. W ostatnim dniu, naprzeciw najwyższego Sędziego, człowiek będzie miał jeszcze wolność Go odrzucić i - jeśli to uczyni - skazać się samemu na piekło. Rozsądny wydaje mi się wniosek, który pewien współczesny autor wysnuwa z całego tego problemu: Życie wieczne jest ściśle związane ze zwycięstwem odniesionym przez Chrystusa nad grzechem i śmiercią. Jest ono obietnicą wiecznej szczęśliwości. Nie widać zbyt wyraźnie, czym mogłaby być w tym świetle wieczność potępienia [...]. Wypada więc zachować pewną rezerwę, która się narzuca w odniesieniu do "rzeczy ostatnich", respektując w każdym razie brak symetrii [między pojęciem życia wiecznego i ideą śmierci wiecznej]. Z powodu miłosiernej łaski Boga ukazanej w Chrystusie Kościół nie przestaje głosić życia wiecznego dla sprawiedliwych, którzy umarli w Chrystusie, ale odnośnie do wiecznego potępienia pewnej liczby grzeszników nie czuje się uprawniony, by wypowiedzieć równie pewne przekonanie. Bez względu na to, jaka byłaby natura piekła, jedno jest pewne: ono jest nieskończenie bardziej poważne i straszliwe, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, będąc jeszcze w tym życiu. Brakuje nam miary. Jezus mówi, że "tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 13,42). Zauważmy na koniec, że począwszy od św. Augustyna, toruje sobie drogę wśród łacinników wiara w "ogień oczyszczenia", dzięki któremu niektóre grzechy będą mogły zostać usunięte i wybaczone w przyszłym świecie. Z tej idei wykształci się katolicka nauka o czyśćcu. Wiara ta opiera się na praktyce modlitwy za zmarłych, potwierdzonej pod koniec Starego Testamentu (por. 2 Mch 12,32nn), i jest szeroko obecna w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Modlitwę tę można wyjaśnić bowiem tylko wiarą w możliwość oczyszczenia także po śmierci. Czyściec nie jest miejscem, a już na pewno nie jest czymś w rodzaju obozu koncentracyjnego w zaświatach, gdzie człowiek pokutuje za swoje winy; czyściec jest stanem spotkania ze świętym Bogiem oraz z ogniem Jego oczyszczającej miłości, którą możemy odczuwać jedynie pasywnie i poprzez którą zostajemy całkowicie przygotowani na pełną wspólnotę z Bogiem. Jedno z pytań odnoszących się do życia pozagrobowego dotyczy losu dzieci, które umierają bez chrztu. Myślę, że trzeba zapomnieć o idei limbusu - świata wiecznie niezrealizowanego, bez radości i bez męki, gdzie miałyby trafiać nieochrzczone dzieci. Nauka ta, która przez wieki była powszechna i do której spopularyzowania przyczynił się Dante Alighieri przez swoją Boską komedię, nigdy nie została oficjalnie przyjęta i zdefiniowana przez Kościół. Była to hipoteza teologiczna związana z nauką św. Augustyna o sposobie przekazywania grzechu pierworodnego, obecnie coraz bardziej otwarcie porzucaną przez teologów. Następujący tekst Katechizmu Kościoła Katolickiego wyraźnie zmierza w tym kierunku: Jeśli chodzi o dzieci zmarłe bez chrztu, Kościół może tylko polecać je miłosierdziu Bożemu, jak czyni to podczas przeznaczonego dla nich obrzędu pogrzebu. Istotnie, wielkie miłosierdzie Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni (por. 1 Tm 2,4), i miłość Jezusa do dzieci, która kazała Mu powiedzieć: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im" (Mk 10,14), pozwalają nam mieć nadzieję, że istnieje jakaś droga zbawienia dla dzieci zmarłych bez chrztu. Tym bardziej naglące jest wezwanie Kościoła, by nie przeszkadzać małym dzieciom przyjść do Chrystusa przez dar chrztu świętego (KKK 1261). Postaram się wyjaśnić motywy teologiczne, które skłaniają do porzucenia idei limbusu. Jezus ustanowił sakramenty jako środki zwyczajne dla zbawienia i osoby, które mogą je przyjmować, a je odrzucają, muszą odpowiedzieć za to przed Bogiem. Jednak Bóg nie związał się tymi zwyczajnymi środkami. Również o Eucharystii Jezus mówi: "Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6,53), ale to nie oznacza, że ten, kto nigdy nie otrzymał komunii, nie dostąpi zbawienia. Potwierdzeniem tego są tradycyjna nauka o chrzcie pragnienia oraz wspomnienie Świętych Młodzianków. Ktoś mógłby wysunąć argument, że Jezus pozostawał jednak w jakiejś łączności z zabitymi betlejemskimi dziećmi, ponieważ zginęły one z Jego powodu, natomiast nie można tego powiedzieć o dzieciach zmarłych bez chrztu. Owszem, ale także o tym, co zostało uczynione jednemu z najmniejszych, Jezus powiedział: "Mnieście to uczynili" (Mt 25,40). Musimy potraktować poważnie prawdę o powszechnej Bożej woli zbawienia ("Bóg chce, aby wszyscy byli zbawieni", 1 Tm 2,4), a zwłaszcza tę, że Jezus umarł za wszystkich (2 Kor 5,15). Jeśli mówimy, że dzieci umarłe bez chrztu nie mogą być zbawione, to powinniśmy wnioskować, że wszyscy należący do innych religii i ludzie "dobrej woli" są skazani na potępienie, choć żyją według własnej religii i sumienia, ponieważ również oni nie otrzymali chrztu. To jednak pozostaje w sprzeczności z najnowszym nauczaniem Kościoła, a zwłaszcza z tym, co mówi się w dokumencie soborowym Gaudium et spes, to znaczy, że "Duch Święty wszystkim daje możliwość uczestniczenia w tym misterium paschalnym w tylko Bogu znany sposób" (GS 22). Nie sądzę, by stwierdzenie, że dzieci zmarłe bez chrztu dostępują zbawienia, mogło zachęcać do praktyki aborcji. Ludzie, którzy ignorują nauczanie Kościoła dotyczące aborcji, nie będą też zapewne brali pod uwagę innych wskazań tegoż Kościoła, a nawet gdyby istniało takie niebezpieczeństwo, nadużycia doktryny nigdy nie powinny nas skłaniać do jej porzucania. Idea limbusu może natomiast zwiększyć cierpienie matek, które z jakiegoś powodu straciły dziecko i myślą, że ono nigdy nie będzie mogło cieszyć się ujrzeniem Boga. Osoby pracujące w rozmaitych poradniach i w służbie zdrowia doskonale wiedzą, jak silne jest to cierpienie w osobach wierzących. Muszę wyznać, że przeraża mnie myśl o Bogu, który pozbawia niewinne stworzenie spotkania ze sobą tylko dlatego, że jakaś inna osoba zgrzeszyła, albo z powodu samorzutnego poronienia. Jeśli piekło polega zasadniczo na byciu pozbawionym Boga, limbus jest piekłem, i rzeczywiście w nim umieszcza je św. Augustyn, choć z mękami "lżejszymi niż wszystkie". Dopiero w średniowieczu, począwszy od św. Tomasza z Akwinu, limbus zostanie oddzielony od piekła jako miejsce czysto naturalnej szczęśliwości. Dziecko nienarodzone i nieochrzczone dostępuje więc zbawienia i przyłącza się od razu do zastępu błogosławionych w niebie. Możemy raczej zapytać, czy te istoty kiedykolwiek dojdą do tej dojrzałości i pełni, w których osiągnięciu przeszkodziły im natura lub odrzucenie ze strony ludzi, czy też pozostaną również w niebie "niedokończonymi" istotkami. Również na to pytanie musimy odpowiedzieć twierdząco: "Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych, wszyscy bowiem dla Niego żyją" (Łk 20,38). "Żyją" w całym znaczeniu tego słowa. "Zostać zbawionym" znaczy zaczerpnąć także tej ludzkiej pełni, którą ludzie zwykle osiągają na drodze długiej serii doświadczeń. Wszyscy jesteśmy przeznaczeni do osiągnięcia stanu "człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa" (Ef 4,13). To jednak odnosi się do wszystkich, nie tylko do dzieci nienarodzonych. "Wszyscy będziemy odmienieni" (1 Kor 15,51). Kto z nas opuszcza to życie całkowicie spełniony? Ileż ograniczeń fizycznych, moralnych, intelektualnych już na płaszczyźnie ludzkiej mieli w momencie śmierci nawet najwięksi geniusze, nie mówiąc już o niedoskonałościach duchowych! Biada nam, gdyby życie pozagrobowe polegało na byciu na zawsze utrwalonym w stanie, w jakim znaleźliśmy się w momencie śmierci. Na to odpowiada katolicka nauka o czyśćcu, ogołocona z pewnych fantazyjnych ozdobników, które czynią z niego miejsce materialne zamiast stanu duszy.
Wróć do listy porad Rodzina to - według definicji - najmniejsza i jedna z najważniejszych grup społecznych. Porównuje się ją nieraz do kwiatu, który powołany jest, aby rozkwitać i owocować. W najbardziej oczywisty i dosłowny sposób to owocowanie ma miejsce wtedy, gdy na świecie pojawiają się dzieci. Kwestie związane z czasem ich przyjścia na świat są bardzo indywidualne - i decyzję o tym powinno się pozostawić najbardziej zainteresowanym czyli samym przyszłym rodzicom. Bywa jednak nieraz tak, że mimo pragnienia posiadania dziecka i wszelkich starań - ono się nie pojawia. Jak pokazują statystyki - problem z płodnością może w Polsce dotyczyć już ok. 1,5 mln par. A bywa i tak, że dziecko pojawia się wprawdzie, ale na krótko. Poronienia lub mocno przedwczesne narodziny to prawdziwe dramaty osób oczekujących dziecka. Większość par nie chce nawet myśleć, że to mogłoby przydarzyć się w ich przypadku. Jednak, gdy się faktycznie zdarzy, wtedy stają oni przed wieloma pytaniami i dylematami. Wśród nich jest kwestia: czy i jak zorganizować pogrzeb dziecka nienarodzonego? Jak pochować dziecko nienarodzone Według przepisów prawnych, które przechodziły także w ciągu ostatnich prawie 20 lat różne nowelizacje, a konkretnie według ustawy przyjętej przez Sejm RP w dniu 26 maja 2011 roku i obowiązującej od 14 października 2011 - rodzice mają prawo do pochówku dziecka, które urodziło się martwe - i to niezależnie, jak długo trwała ciąża. W tym celu rodzice mają prawo wystąpić o wydanie ciałka swojego zmarłego przed narodzeniem dziecka i otrzymać jego kartę zgonu. Tym samym rozpoczyna się procedura organizacji pochówku. Należy jednak pamiętać, że koszt pogrzebu dziecka nienarodzonego - w trybie art. 11 ust. 5a ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych - czyli wtedy, gdy lekarz nie wyda pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka, a jedynie wystawi kartę zgonu do celów pochówku, rodzice muszą pokryć we własnym zakresie. Kiedy taka sytuacja ma miejsce? Przede wszystkim wtedy, gdy płeć dziecka jest trudna albo niemożliwa do ustalenia (ze względu na to, że poronienie nastąpiło na bardzo wczesnym etapie ciąży, gdy trudno określić płeć), a rodzice nie decydują się na przeprowadzenie badań genetycznych, aby ją poznać. To bardzo mocno wiąże się nie tylko z kwestiami formalnymi, ale także z brakiem uprawnień rodziców do uzyskania pomocy socjalnej - takiej, jak zasiłek macierzyński, urlop macierzyński oraz właśnie zasiłek pogrzebowy. Badania genetyczne, niestety, nie należą do badań przystępnych pod względem cenowym. Ich koszt waha się między 400 a 500 złotych. Kiedyś lekarze do karty zgonu dziecka - zwłaszcza zmarłego w pierwszych tygodniach ciąży - wpisywali prawdopodobną płeć opartą na "przeczuciu rodziców". Dziś jednak coraz częściej tak nie czynią, argumentując to niechęcią do urzędowego poświadczania czegoś, co jest bardzo niepewne. Biorąc jednak pod uwagę te różne uwarunkowania - i tak lepszym wyjściem wydaje się decyzja o przeprowadzeniu badań genetycznych - i to z dwóch powodów. Pierwszy związany jest z możliwością otrzymania świadczeń socjalnych, które są niebagatelną wielokierunkową pomocą w tych trudnych momentach. Drugi zaś powód to ten, że po przeprowadzeniu badań genetycznych rodzice wiedzą już, czy ich zmarłe dziecko było chłopcem czy dziewczynką, a co za tym idzie - mogą nadać mu też imię. To wszystko pomaga bardzo w przeżywaniu procesu żałoby. Gdy znana jest płeć dziecka - rodzice, którzy chcą pochować swoje nienarodzone dziecko - po uzyskaniu od szpitala karty martwego urodzenia mają obowiązek dostarczyć ją w ciągu jednego dnia do Urzędu Stanu Cywilnego. Natomiast w USC następuje pisemne protokolarne zgłoszenie urodzenia dziecka oraz sporządzenie - na podstawie powyższych dokumentów - aktu urodzenia dziecka opatrzonego adnotacją "dziecko martwo urodzone". Dzięki temu, po złożeniu dokumentów w ZUS-ie, rodzice mogą uzyskać zasiłek macierzyński oraz środki na pokrycie kosztów pogrzebu czyli zasiłek pogrzebowy w kwocie 4000 zł. Jeśli chodzi o indywidualny pochówek dziecka nienarodzonego - może się on odbyć, na wniosek rodziny lub osoby, która się zobowiąże do jego zorganizowania - niezależnie od tego, czy płeć dziecka jest znana czy też nie. Na podstawie karty zgonu (w przypadku gdy nie jest znana płeć - karta ta jest wystawiana do celów pochówku) ciałko dziecka jest odbierane przez zakład pogrzebowy i przygotowywane do pogrzebu. W administracji cmentarza ustala się datę oraz dokładne miejsce pogrzebu. Jeśli rodzice życzą sobie, aby pogrzeb ich nienarodzonego dziecka miał charakter religijny, zgłaszają to w kancelarii parafialnej. I nie ma znaczenia, czy dziecko zdążyło być ochrzczone czy też nie. Dla Kościoła katolickiego - według obowiązujących przepisów - prośba rodziców o religijny pochówek jest traktowane jak pragnienie chrztu dla ich dziecka. Dlatego liturgia pogrzebowa dziecka nienarodzonego jest zwyczajną liturgią pogrzebową - a nie obrzędem "pokropku", ale normalnym pogrzebem, podczas używane są teksty przewidziane właśnie na pogrzeb dzieci nieochrzczonych. Wśród ceremonii może być też Msza Święta. Jest ona oprawiana w szatach liturgicznych koloru białego (zwyczajnym kolorem szat w czasie liturgii pogrzebowej jest fiolet). Tu jednocześnie należy podkreślić, że nie jest to msza za dziecko, ale za rodziców - i może być ona odprawiona w innym terminie. Zbiorowy pochówek dzieci nienarodzonych Nie wszyscy jednak rodzice decydują się na samodzielne zorganizowanie pogrzebu swojego nienarodzonego dziecka. Co wtedy dzieje się z jego ciałem? Zazwyczaj trafia ono do magazynu w szpitalu - zwykle na kilka tygodni lub miesięcy. Wtedy to rodzina nadal może zdecydować o przeprowadzeniu pogrzebu. Jeśli jednak nie zostaje podjęta taka decyzja - coraz więcej miast organizuje raz lub kilka razy w roku zbiorowy pogrzeb, najczęściej w specjalnej mogile, dedykowanej dzieciom nienarodzonym. Często pogrzeby te odbywają się w dniu 15 października. Wtedy jest obchodzony Dzień Dziecka Utraconego. Data ta jest nieprzypadkowa i oznacza umowny koniec ciąży, która rozpoczęła się ok. 1 stycznia. Doświadczenie przedwczesnej śmierci dziecka jest dla rodziców zawsze bardzo trudne - tym bardziej, że czasem spotykają się z niezrozumieniem otoczenia oraz brakiem empatii - nawet ze strony osób, wydawałoby się, najbliższych. Warto jednak pozwolić sobie, aby płynący czas leczył rany i nie tracić wiary, że choć to maleństwo odeszło - to przecież miłość, którą samo jego zaistnienie przyniosło - pozostaje, trwa i promieniuje nadzieją... Zobacz również: 🡆 Jak wygłosić mowę pogrzebową? Mowa pogrzebowa - przykłady
nienarodzone dzieci nie odchodzą