Jestem jedną z 6 współwłaścicieli (udział %) ziemi rolnej o § Czy ustawa odnośnie działek rolnych 1 maja 2016 roku dotyczy się tylko cudzoziemców? (odpowiedzi: 4) Wiec tak jak w pytaniu. Proszę o odp :) § podział gospodarstwa rolnego po 1 maja 2016 darowizna (odpowiedzi: 3) witam serdecznie. Mam kilka pytań. Prawo spadkowe traktuje: „Art. 926. § 1. Powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu. § 2. Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą. § 3. W spadku po dziadku – mowa o genach…. Kolor oczu, temperament albo zdolności muzyczne – to wszystko zapisane jest częściowo w genach dziecka. Wyjaśniamy, jaką rolę w jego rozwoju odgrywa dziedziczenie. Marzysz o tym, aby maluch był wierną kopią ciebie? Powoli, dziedziczenie to bardzo skomplikowana sprawa. Dziedziczenie po bezdzietnym wujku. Artykuł porusza kluczowe kwestie związane z dziedziczeniem po dalszych krewnych, którzy nie pozostawili bezpośrednich spadkobierców. W kontekście śmierci wujka, który zmarł bezpotomnie, a także jego żony oraz innych członków rodziny, artykuł prezentuje zasady ustalania kolejności dziedziczenia Po 1 maja 2016 roku, polski rolnik nie będzie mógł ani kupić, ani sprzedać ziemi (poza pewnymi wyjątkami), zaś kupienie ziemi przez mieszczucha, (który wymyśli sobie, że kupi gospodarstwo, przeprowadzi się na wieś i zacznie uprawiać ziemię) będzie całkowicie wykluczone. Sprzedaż ziemi rolnej w 2016 roku. Od kilku miesięcy mówi się o ustawie, która ograniczyć ma możliwość sprzedaży ziemi rolnej. Nowa ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, bo o niej ta dyskusja, zgodnie z aktualnym stanem ma wejść w życie od dnia 1 maja 2016 roku. Obecnie toczą się też prace nad ustawą o wstrzymaniu sprzedaży . Od 30 kwietnia 2016, kiedy nowe zasady mają według rządowych założeń zacząć obowiązywać, sporo zmieni się w obrocie ziemią rolną. Kto i komu będzie mógł sprzedać grunty, czego przez 5 lat ANR nie będzie zbywać? Podczas wczorajszego (23 lutego) posiedzenia Rada Ministrów przyjęto projekt ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw. Za kluczowe cele projektowanej ustawy uznaje się "wzmocnienie ochrony ziemi rolniczej przed spekulacyjnym wykupem przez podmioty krajowe i zagraniczne (osoby fizyczne i prawne), zatrzymanie niekorzystnego trendu w strukturze agrarnej oraz poprawa sytuacji ekonomicznej polskich rolników", podaje Agencja Nieruchomości już kilkukrotnie psialiśmy, zgodnie z nowymi przepisami, podstawową formą gospodarowania państwową ziemią będzie jej dzierżawaCzego z zasobów własności rolnej skarbu państwa nie będzie można sprzedać przez 5 lat od dnia wejścia w życie ustawy? Zakaz ten nie obejmie nieruchomości przeznaczonych na cele inne niż rolne (np. parki technologiczne i przemysłowe, centra biznesowo-logistyczne, inwestycje transportowe, budownictwo mieszkaniowe, itp.), ujęte w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy; nieruchomości położonych w granicach specjalnych stref ekonomicznych; domów, lokali mieszkalnych, budynków gospodarczych, garaży, ogródków przydomowych; nieruchomości rolnych o powierzchni do 1 ha. Kto będzie mógł kupić nieruchomości rolne?Nabywcami będą mogli być rolnicy indywidualni. Są pewne wyjątki od tej reguły. Mają dotyczyć nabywania ziemi przez osoby bliskie sprzedającemu, jednostki samorządu terytorialnego oraz Skarb Państwa. W przypadku innych podmiotów sprzedaż ziemi musi zostać potwierdzona zgodą wydaną przez prezesa ANR. Przyjęte zasady obrotu nieruchomościami nie będą dotyczyć nabywania ziemi w wyniku dziedziczenia, orzeczenia sądu lub organu egzekucyjnego. Co więcej, kupując nieruchomość, jestesmy zobowiązani do osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego oraz zakup łączy się zakazem zbywania i wydzierżawiania zakupionej ziemi przez 10 lat. Tylko w przypadkach losowych zgodę na sprzedaż ziemi przed upływem tego terminu będzie mógł wydać sąd, wyjaśnia ANR. Kto jest rolnikiem indywidualnym? Definicję doprecyzowano uściślając, że "warunek osobistej pracy w gospodarstwie będzie spełniony między innymi wtedy, gdy osoba podlega ubezpieczeniu społecznemu rolników w pełnym zakresie, chyba że prowadzone przez nią gospodarstwo nie przekracza 20 ha użytków rolnych".Obecnie Skarb Państwa posiada ok. 1,5 mln ha nieruchomości rolnych. W ramach pierwokupu oraz tzw. prawa nabycia ANR będzie mogła kontrolować nabycie każdej nieruchomości rolnej, a nie jak obecnie, tylko większej niż 5 ha. Uprawnienia te nie będą jej jednak przysługiwać, gdy nabywcą będzie osoba bliska będzie mogła sprzedać nieruchomości rolne, jeżeli w wyniku tej transakcji łączna powierzchnia użytków rolnych stanowiących własność nabywcy, nie przekroczy 300 ha (limit ten dotyczy również gruntów nabytych kiedykolwiek z zasobu własności rolnej skarbu państwa);z przetargów ograniczonych wyłączone będą osoby, które kiedykolwiek nabyły z zasobu, nieruchomości o powierzchni łącznej co najmniej 300 ha użytków rolnych; w przetargu nie mogą brać udziału osoby mające zobowiązania finansowe wobec Agencji, Skarbu Państwa ZUS, KRUS i jednostek samorządu terytorialnego. Wypowiedź sekretarza stanu w ministerstwie rolnictwa Zbigniewa Bablskiego z 13 lutego:Jednym z powodów wprowadzenia nowych regulacji jest fakt, że 1 maja 2016 r. przestaje obowiązywać 12-letni okres ochronny na zakup ziemi rolnej przez cudzoziemców i istnieje prawdopodobieństwo, że zainteresowanie jej nabyciem przez osoby z krajów Unii Europejskiej znacząco wzrośnie. Może to dotyczyć zwłaszcza obywateli państw unijnych, w których ceny ziemi rolnej są znacznie wyższe niż w „Dobra zmiana” na wsi uderzy w mieszczan, którzy kupili tam dom i kawałek ziemi. Zaszkodzi rolnikom, pozbawiając ich możliwości przekazania ojcowizny własnym dzieciom. Zagrozi farmerom posiadającym ponad 300 ha gruntów. To kto na tym skorzysta? Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło wielką antyreformę rolną. Nowa władza zamierza zmienić cały pakiet ustaw regulujących obrót ziemią, łącznie z ustawą o księgach wieczystych i hipotece. Ma to ostatecznie uniemożliwić po 1 maja 2016 r. zakup polskiej ziemi przez obcych. Ale chce też zmienić Kodeks cywilny w kwestiach odnoszących się do dziedziczenia. Najważniejsze projekty są już gotowe. Krzysztof Jurgiel, obecny minister rolnictwa, nie ukrywa, że polska ziemia może należeć tylko do Polaków i do prawdziwych rolników, osobiście ją uprawiających. Jeśli grunty rolne już trafiły w ręce „spekulantów”, liczących na to, że ceny będą ciągle rosły (przez ostatnie 10 lat zwiększyły się dziesięciokrotnie), należy je odzyskać. Figa dla kułaka Prawdziwymi rolnikami, w rozumieniu PiS, nie są farmerzy czy plantatorzy, znów zwani obszarnikami. Rolnik nie może bowiem uprawiać więcej niż 300 ha. Każdy, kto kupił czy dzierżawi więcej, musi być więc także zmianą objęty. Grunt rolny, nawet najgorszej klasy, nie może się znajdować w posiadaniu spółek ani inwestorów, dla których stanowi po prostu lokatę kapitału. Tych z kolei nazywa się słupami. Podobno kupowali grunty (w domyśle za niemieckie pieniądze) po to, żeby po 1 maja, już oficjalnie, odsprzedać je Niemcom. „Dobra zmiana” rozpisana jest na lata. Państwo na początku niczego nikomu zabierać nie będzie; rewolucja zacznie się spokojnie, w białych rękawiczkach. PiS ustanowi tylko prawo, które posiadaczy prywatnych gruntów rolnych, większych niż jeden hektar, pozbawi możliwości swobodnego nimi dysponowania. Władza ich nie zabierze, tylko poczeka do pierwszej próby sprzedaży czy przekazania dzieciom. Wtedy wskaże innego, bardziej stosownego nabywcę i podyktuje cenę. Albo przejmie prywatny grunt do zasobu Agencji Nieruchomości Rolnych. Dla Niemca czy Holendra kawałek polskiego pola stanie się bowiem tak samo nieosiągalny jak dla Polaka. PiS wygrało wybory na wsi pod hasłem walki ze spekulantami i z obietnicą takiego uszczelnienia obrotu ziemią rolną, które uniemożliwi jej wyprzedaż obcym. Ludowcy też to obiecywali, ale w życie wprowadzali nieudolnie. Chłopi się od nich odwrócili. Nie podobał im się zwłaszcza pomysł ograniczania podziału gospodarstw w sytuacji, gdy się własną ziemię chce przekazać np. dwojgu dzieciom. Pomysł taki koalicja PO-PSL zapisała w ustawie z 5 sierpnia 2015 r., która miała wejść w życie 1 maja 2016 r. Nowa władza zdecydowała, że nie wejdzie, chociaż prezydent Duda podpisał. Dlatego rząd tak się spieszy. Pakiet nowych ustaw musi zostać uchwalony przed tym terminem. Marnych pomysłów PSL było więcej. Na przykład ten, by prawo pierwokupu gruntu, który jego właściciel chce sprzedać, należało do sąsiada. Pod warunkiem że jest rolnikiem i ziemię uprawia osobiście. Rolnicy bali się, że to obniży cenę. Notariusze alarmowali, że w wielu przypadkach samo ustalenie, kto jest sąsiadem, będzie niezwykle trudne. Aż 30 proc. ziemi rolnej w kraju ma nieuregulowany stan prawny. To był kolejny powód, dla którego wieś zagłosowała przeciwko ludowcom. Teraz okazuje się, że wszystkie złe pomysły koalicji PO-PSL nie tylko zostaną wcielone w życie, ale dojdą do nich inne, już autorstwa PiS. Na przykład kompletne zlekceważenie prawa własności. Niektóre projekty ustaw już wiszą na stronie Rządowego Centrum Legislacyjnego. Ojcowizna dla sąsiada Do ich lektury pierwsi rzucili się mieszkańcy miast, którzy pokupowali ziemię i domy na wsi. Tacy jak Magdalena Strzałkowska, właścicielka starego domu i półtora hektara gruntu rolnego 80 km od Warszawy. Rosną na nim niemodne odmiany jabłoni, kosztele i malinówki, trochę warzyw. Do rzeki wprawdzie daleko, ale i tak jest pięknie. Ziemię, wraz z siedliskiem, kupili 20 lat temu jej rodzice, później przepisali ją na Magdę. Najpierw rodzina spędzała tam lato, potem coraz więcej czasu. Zadomowili się na dobre. Magda chciałaby się przenieść na wieś, kiedy już przestanie pracować. Nikt jej notarialnie kupionej ziemi nie zabierze, ale synowi już prawdopodobnie nie będzie mogła jej przekazać. Nie jest rolnikiem. Jeśli z prawa pierwokupu nie skorzysta sąsiad, prywatna ziemia Magdy może trafić do państwowego zasobu Agencji Nieruchomości Rolnych. Ona też wyznaczy cenę. Takich miejskich domów jest już we wsi kilka. Kupionych od gospodarzy bez następców, którzy sprzedali ziemię i na starość woleli przenieść się do miasta. Obecni właściciele albo traktują je jeszcze jak letnie domy, albo – jeśli mogą pracować zawodowo wyłącznie przy komputerze – już się na wieś przenieśli. Do miasta dojeżdżają raz na kilka dni. Takich rodzin jest w Polsce coraz więcej. Dzięki nim wiele wsi nie zamiera. Opuszczone domy nie straszą powybijanymi oknami. Te rodziny także już nie przekażą kupionej ziemi dzieciom. Ma wrócić do rąk „prawdziwych rolników”. Magda Strzałkowska nigdy nie miała poczucia, że miejscowi są z napływu miastowych niezadowoleni. Wręcz odwrotnie, miejskie pieniądze bardzo się na wsi przydają. Dzięki nim istnieją miejscowe targi. Sklepy, budowlańcy i ogrodnicy mają zlecenia. Bez nich nie miałby tam kto kupować. Dla niewielkich gospodarstw położonych na mazowieckich piaskach nowi sąsiedzi to możliwość zarabiania większych pieniędzy. Przybysze mają też jeszcze jeden atut: kupując ziemię, nie patrzą, że licha i niewiele się na niej urodzi. Nie posieją na niej pszenicy ani buraków cukrowych. Nie założą przemysłowej fermy świń. Dla nich liczy się las za oknem i dziki bez w obejściu. Cenę podbija rzeczka. Żaden rolnik nie zapłaci za mazowieckie piaski tyle co ci z miasta. Chłopi o tym wiedzą. Wieś Strzałkowskiej się starzeje. Na 50 domów kilka, razem z polem, jest do sprzedaży. – Dom drewniany, sad, łąka, wszystko 1,6 ha – Strzałkowska czyta ogłoszenie. Właściciel chce 55 tys. zł. Żaden rolnik tego nie kupi, po co mu taki skrawek ziemi i drugie siedlisko? To propozycja w sam raz dla miejskich. Ale teraz lepiej z niej nie korzystać. Przy drugim domu wystawionym na sprzedaż jest 9 ha ziemi. Właściciel żąda 360 tys. zł. Jeśli nie sprzeda do maja, to już nie sprzeda. W każdym razie nie kupcowi, którego sam wybierze. Od listopada 2015 r. sprzedaż swoich gruntów wstrzymała Agencja Nieruchomości Rolnych. Na razie przez najbliższych pięć lat, potem się zobaczy. Minister Jurgiel zapowiada, że obrót ziemią zacznie się wtedy, kiedy polscy rolnicy będą mieli tyle pieniędzy, co unijni. Na wsi robi się nerwowo. Ci, którzy czekali ze sprzedażą, aż zdrożeje, mogą już się gruntu nie pozbyć. Mieszczuchom strach kupować, a rolników chcących powiększyć gospodarstwa w okolicy nie ma. Nie ma ich nie tylko na mazowieckich piaskach, ale nawet na Dolnym Śląsku. – Na 80 czy nawet 50 ha chętni by się szybko znaleźli – mówi rolnik ze wsi Jugowa koło Strzegomia. – Ale nie na kilka, a nawet dziesięć, których wraz z domami chcą się pozbyć starzy właściciele. Każdy rolnik niemiecki czy holenderski doskonale wie, że z tak małego pola rodzina się nie utrzyma. Na to amatora szukać trzeba było wśród miastowych. Teraz już za późno. Haki dla agencji W Agencji Nieruchomości Rolnych zmiany kadrowe już się dokonały. Nowe zadania wykonują nowi ludzie, na odpowiedzialne stanowiska rekrutowani spośród najbardziej zaufanych działaczy PiS. To dlatego do Ministerstwa Rolnictwa ani władz żadnej agencji rolnej nie dostał się nikt z partii Jarosława Gowina. Marek Zagórski, wiceminister rolnictwa w rządzie PiS-LPR-Samoobrony, teraz został skierowany do skarbu. Specjaliści od rolnictwa u Gowina są związani z Arturem Balazsem, dobra zmiana nie musi im się podobać. PiS o tym wie, ufa tylko swoim. W ANR trwa audyt, czyli szukanie haków. Skrupulatnie przeglądane są wszystkie umowy. Zwłaszcza te jeszcze niepotwierdzone notarialnie. Gdyby coś było nie tak, można je unieważnić bez odszkodowań. Nieukrywający sympatii do nowej władzy urzędnicy niższego szczebla, którym udało się utrzymać pracę za rządów PSL, podpowiadają teraz, gdzie szukać. Sugerują, że przetargi były ustawiane. W każdym powiecie obowiązywały inne kryteria. Dyktował je czynnik społeczny. Poprzednio rekrutowany z izb rolniczych, sympatyzujących z PSL, obecnie z Solidarności Rolników Indywidualnych, popierającej PiS. Działacze obu organizacji sami rywalizowali zarówno przy przetargach na zakup, jak i dzierżawę ziemi. Ci, którzy mieli większe szanse przedtem, teraz stają się przedmiotem audytu. Tacy jak Wacław K., były wysoki urzędnik agencji, który przelicytował konkurentów w przetargu na dzierżawę państwowego gruntu w Zachodniopomorskiem. – Przelicytował świadomie, wiedząc, że na tak wysoki czynsz dzierżawny ta ziemia nie zarobi – podpowiada agencyjny urzędnik. Dlaczego dzierżawca działał wbrew własnym interesom? Bo PSL wprowadził przepis dający dzierżawcom prawo zakupu ziemi po trzech latach dzierżawy. Teraz PiS przepis unieważnił, co takich jak Wacław K. czyni kandydatami na bankrutów. Nie będą w stanie zapłacić agencji wysokiego czynszu. Ziemia wróci do agencji. Prywatne dla państwa Potencjalnych bankrutów będzie więcej. Wszystko w myśl zasady, że ci, którzy do tej pory zyskiwali, słono teraz za to zapłacą. Minister Marek Sawicki z PSL w 2011 r., widząc, że poparcie dla ludowców na wsi topnieje, postanowił chłopów przekupić. Zwłaszcza tych, którzy bardzo chcieli ziemi dokupić, ale już jej w zasięgu ręki nie było, bo wcześniej na przetargach wydzierżawili ją od agencji sprytniejsi. Dzierżawcy otrzymali więc ultimatum: mają 30 proc. dzierżawionych od agencji gruntów oddać jej z powrotem. Żeby było co chłopom sprzedać na kolejnych przetargach. Na otarcie łez dostali obietnicę, że resztę będą mogli wykupić na własność. Ci, co się zgodzili na „wyłączenia”, jak nazwano akcję (do ANR wróciło około 80 tys. ha), już jednak reszty uprawianej przez siebie ziemi nie kupią. PiS za poparcie w wyborach dzierżawcom podziękował, ale spadkobiercą obietnic PSL się nie czuje. Ziemi nie sprzeda. Raczej zabierze resztę. Rolnicy, zrzeszeni w Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych, którzy tak pomstowali na Sawickiego, teraz pokornie czapkują nowemu ministrowi. Błagając, by przez kolejne pięć, a jeszcze lepiej dziesięć lat, mogli pozostałą agencyjną ziemię uprawiać. Nabrali kredytów i włożyli ogromne pieniądze w ziemię, wierząc w państwo prawa; i deklaracje kolejnych rządów, że polskie rolnictwo będzie modernizowane. To prowadzone przez nich gospodarstwa, a nie drobne poletka, stanowią przecież o sile naszego rolnictwa. – Minister Jurgiel obiecał, że na dziesięć lat dzierżawę przedłuży – mówi rolnik, który bierze udział w tych rozmowach. – Na piśmie? – dopytujemy. – Nie, na gębę. Z projektów ustaw wyłania się inny plan. PiS ma chrapkę nie tylko na grunty dzierżawców, formalnie należące do państwowej ANR. Chciałoby dla państwa odzyskać także grunty prywatne, których prawnymi właścicielami są osoby fizyczne lub spółki prawa handlowego, jeśli posiadają więcej niż 300 ha. A nawet mniej, jeśli właściciele nie uprawiają ich osobiście i nie są rolnikami. Po cenie wyznaczonej przez ANR. – Ingerencja w prywatną ziemię jest w państwie prawa nie do pojęcia – uważa właściciel 400 ha, tylko nie widzi, kto tego prawa mógłby teraz bronić. PiS sądzi inaczej. Chce się jawić jako obrońca konstytucji. Skoro zapisano w niej, że podstawą polskiego rolnictwa są rodzinne gospodarstwa, nie większe niż 300 ha, to trzeba tej konstytucji bronić – napisano w uzasadnieniu projektu ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. W obronie obecnej konstytucji PiS posunie się jeszcze dalej. Tak zmieni prawo, żeby Agencja Nieruchomości Rolnych mogła nabywać udziały w spółkach prawa handlowego, które posiadają grunty rolne, bez zgody obecnych udziałowców. Sygnał dla rolników, dzierżawców, plantatorów, udziałowców spółek rolnych, jaki płynie od władzy, jest czytelny: na wsi nasze teraz prawo i nasza sprawiedliwość. Mój ojciec zmarł w 2007 r. Po jego śmierci nie przeprowadziliśmy podziału majątku. Spadkobierców jest pięcioro – matka i czworo rodzeństwa. Na jakich zasadach nastąpi dziedziczenie majątku po ojcu? Czy część niepełnoletniego brata będzie do dyspozycji matki? Czy będzie można sprzedać dom wbrew woli matki? Czy matka może sprzedać samochód po ojcu bez naszej wiedzy? Po śmierci taty matka pobrała pieniądze z jego polisy, która miała zostać przeznaczona na szkołę dla najmłodszego brata. Czy mogła tak postąpić? Regulacje dotyczące spadków Zgodnie z polskim systemem prawa dziedziczyć możemy albo na podstawie testamentu, albo na podstawie zasad przewidzianych w Kodeksie cywilnym ( Regulacje prawne dotyczące spadków zawiera księga IV Kodeksu cywilnego pt. Spadki. Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób, stosownie do przepisów, jak poniżej: W pierwszej kolejności do spadku są powołani małżonek i dzieci spadkodawcy. Kto dziedziczy po zmarłym mężu i ojcu? Jeżeli Pana ojciec nie pozostawił testamentu, to po jego śmierci cały majątek dziedziczą żona i dzieci w częściach równych, jednakże część przypadająca dla małżonka nie może być mniejsza niż 1/4. Tak więc w Pana sytuacji Pana mama odziedziczy po swoim mężu 1/4 spadku, natomiast czworo dzieci podzielą między siebie pozostałe 3/4 spadku. Aby uregulować sprawy spadkowe po Pana ojcu, w pierwszej kolejności powinien Pan (jak również pozostałe Pana rodzeństwo wraz z mamą) zostać uznany za spadkobiercę – czyli uzyskać potwierdzenie nabycia spadku. Dopiero później mogą Państwo dzielić, przepisywać lub sprzedawać pozostawiony przez ojca majątek (w odrębnym postępowaniu o dział spadku połączony z działem majątku wspólnego małżeńskiego). Stwierdzenia nabycia spadku można dokonać w sądzie lub przed notariuszem (wtedy otrzymuje się tzw. akt poświadczenia dziedziczenia). Postępowanie sądowe o stwierdzenie nabycia spadku Postępowanie mające doprowadzić do stwierdzenia nabycia spadku wszczyna się poprzez złożenie w sądzie rejonowym, właściwym ze względu na ostatnie miejsce zamieszkania spadkodawcy, wniosku o stwierdzenie nabycia spadku. Jakie dokumenty dołączyć do wniosku o stwierdzenie dziedziczenia? Do wniosku należy dołączyć: odpis wniosku w tylu kopiach, ilu jest uczestników postępowania; odpis skrócony aktu urodzenia dla mężczyzn i kobiet niezamężnych; odpis skrócony aktu małżeństwa dla kobiet zamężnych; odpis skrócony aktu zgonu spadkodawcy; testament w oryginale plus tyle kopii, ilu jest uczestników postępowania; oświadczenia o przyjęciu, odrzuceniu spadku lub zrzeczeniu się dziedziczenia (jeśli były składane). Pomimo zamieszczenia we wniosku informacji, które osoby znajdują się w kręgu spadkobierców, sąd z urzędu bada, czy wymieniono wszystkich uczestników postępowania. Ustala również, czy spadkodawca pozostawił testament, oraz wzywa do złożenia testamentu osobę, co do której będzie uprawdopodobnione, że testament u niej się znajduje. Po złożeniu testamentu sąd dokonuje jego otwarcia i ogłoszenia. Cała procedura stwierdzenia nabycia spadku kończy się wydaniem przez sąd postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, w którym zostają ustalone udziały poszczególnych spadkobierców w spadku. Od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku należy wnieść opłatę. Opłata ta jest stała i wynosi 50 zł. Po uprawomocnieniu się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, po 21 dniach od wydania postanowienia spadkobiercy, powinien Pan złożyć stosowne deklaracje podatkowe w urzędzie skarbowym. Żeby zostać zwolnionym z podatku od spadków i darowizn, spadkobierca musi w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku zgłosić nabycie spadku do urzędzie skarbowym. Notarialne poświadczenie dziedziczenia Od marca 2009 r. drugim sposobem na potwierdzenie przez spadkobiercę prawa do spadku jest notarialne poświadczenie dziedziczenia. Taki dokument ma taką samą moc prawną, jak prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku. Warto pamiętać, że akt poświadczenia dziedziczenia może sporządzić każdy notariusz i nie ma tutaj znaczenia ostatnie miejsce zamieszkania spadkodawcy (jak to jest w postępowaniu sądowym). Spadkobiercy nie muszą składać żadnych wniosków oraz pism procesowych. Wybór notariusza zapewnia sprawne, szybkie, łatwiejsze, a przede wszystkim mniej sformalizowane postępowanie. Spadkobiercy muszą spełnić następujące warunki: do kancelarii notarialnej przychodzą wszystkie osoby, które mogą być brane pod uwagę jako spadkobiercy ustawowi i testamentowi, nie może być żadnych sporów między nimi w kwestii podziału spadku – czyli tego, kto jest spadkobiercą (gdy spadkobiercy sprzeczają się w tej sprawie, to spór rozstrzyga się na drodze sądowej), spadek musi być otwarty po 1 lipca 1984 r. (otwarcie następuje z chwilą śmierci spadkodawcy). Na początek należy umówić się na spotkanie z notariuszem. Można to zrobić osobiście lub telefonicznie. Notariusz informuje o tym, jakie dokumenty trzeba ze sobą zabrać, aby móc poświadczyć dziedziczenie ( akt zgonu spadkodawcy, akty urodzenia i małżeństwa potencjalnych spadkobierców, testament, gdy dziedziczenie jest na jego podstawie). W kancelarii notarialnej spotykają się wszystkie osoby, które mogą być brane pod uwagę jako spadkobiercy. Notariusz w obecności spadkobierców testamentowych oraz ustawowych, a także osób, które mogą być brane pod uwagę jako spadkobiercy ustawowi, sporządza protokół dziedziczenia (będzie to akt notarialny). Stanie się tak tylko wtedy, gdy między spadkobiercami nie będzie sporu o spadek (o to, kto jest spadkobiercą, a nie co kto ma dostać ze spadku – to rozstrzyga inny akt, dotyczący działu spadku). Gdy spadkodawca zostawił po sobie testament, to notariusz go otwiera i ogłasza. W przypadku poświadczenia dziedziczenia, które następuje przed upływem sześciu miesięcy od daty śmierci spadkodawcy, spadkobiercy składają oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku. Notariusz sporządzi na podstawie protokołu dziedziczenia akt poświadczenia dziedziczenia. Określi on krąg spadkobierców oraz ich udziały w dziedziczonym majątku. Nabierze on mocy prawnej dopiero, gdy zostanie on zarejestrowany w elektronicznym rejestrze poświadczeń dziedziczenia. Spadkobiercy muszą też udać się do urzędu skarbowego w celu rozliczenia się z podatku spadkowego lub skorzystać z przysługującego zwolnienia. Ile kosztuje poświadczenie dziedziczenia przez akt notarialny? Poświadczenie dziedziczenia u notariusza kosztuje 150 zł (100 zł protokół dziedziczenia, 50 zł sporządzenie aktu poświadczenia). Cena jest taka sama bez względu na liczbę osób, które biorą udział w tej czynności. Należy do tego dodać jeszcze 23% podatku VAT. Opłaty nie obejmują jednak kosztów, które są związane z wypisem aktów poświadczenia dziedziczenia. Każdy spadkobierca, którego dotyczy sprawa, może żądać wypisów aktu w dowolnej liczbie. Taki wypis kosztuje 6 zł netto od każdej strony dokumentu. Następnie należy dokonać działu spadku i zniesienia współwłasności. Można to zrobić w sądzie lub przed notariuszem. Przy tym przed notariuszem procedura będzie droższa. Stosownie do przepisu art. 1037 § 1: „dział spadku może nastąpić bądź na mocy umowy między wszystkimi spadkobiercami, bądź na mocy orzeczenia sądu na żądanie któregokolwiek ze spadkobierców”. Do podziału majątku wspólnego małżeńskiego również stosuje się przepisy dotyczące działu spadku. Jeśli pomiędzy spadkobiercami będzie istnieć konflikt, to nie da się przeprowadzić zgodnego, umownego działu spadku połączonego z podziałem majątku wspólnego małżeńskiego, dlatego pozostanie droga sądowa. Po stwierdzeniu nabycia spadku może Pan wystąpić do sądu z wnioskiem o dział spadku i podział majątku wspólnego małżeńskiego Pana rodziców. Z takim wnioskiem mogą też wystąpić pozostali spadkobiercy. Gdzie się udać z wnioskiem o dział spadku? Z wnioskiem o dział spadku na podstawie zgodnego projektu stron można wystąpić przed sądem razem w wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku (opłata od tego wniosku wynosi 50 zł). Pozwala na to przepis art. 681 Kodeksu postępowania cywilnego ( stosownie do którego: „jeżeli stwierdzenie nabycia spadku jeszcze nie nastąpiło i nie został sporządzony zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia, postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku wydaje sąd w toku postępowania działowego, stosując przepisy rozdziału 8”. We wniosku musi Pan zaproponować swój sposób podziału spadku, chyba że porozumie się Pan z innymi spadkobiercami co do działu spadku. W takiej sytuacji do wniosku należy dołączyć zgodny projekt działu spadku (powinien być podpisany przez wszystkich spadkobierców). W Pana przypadku ten zgodny projekt może sprowadzać się do wymienienia przedmiotów wchodzących w skład spadku po zmarłym ojcu oraz wskazania, komu i w jakiej części przypadną wraz z ewentualną spłatą lub bez spłaty pozostałych spadkobierców. Jeżeli wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po Pana ojcu oraz wniosek o dział spadku na podstawie zgodnego projektu stron zostanie złożony łącznie, to jeżeli sąd nie będzie miał żadnych wątpliwości co do składu spadku oraz jego wartości (stosownie do art. 684 „skład i wartość spadku ulegającego podziałowi ustala sąd”), to istnieje duża szansa, że postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku oraz dziale spadku zapadną na pierwszej rozprawie. Koszt umowy notarialnej o dział spadku Mogą również Państwo zawrzeć umowę o dział spadku w formie notarialnej. Wówczas opłata notarialna uzależniona będzie od wartości przedmiotu podziału (będzie brana pod uwagę wartość spadku podlegającego działowi). Jak wskazuje § 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 czerwca 2004 r. w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej (Dz. U. z 2004 r. Nr 148, poz. 1564 z późn. zm.), maksymalna stawka wynosi od wartości: do 3000 zł – 100 zł, powyżej 3000 zł do 10 000 zł – 100 zł + 3% od nadwyżki powyżej 3000 zł, powyżej 10 000 zł do 30 000 zł – 310 zł + 2% od nadwyżki powyżej 10 000 zł, powyżej 30 000 zł do 60 000 zł – 710 zł + 1% od nadwyżki powyżej 30 000 zł, powyżej 60 000 zł do 1 000 000 zł – 1010 zł + 0,4% od nadwyżki powyżej 60 000 zł, powyżej 1 000 000 zł do 2 000 000 zł – 4770 zł + 0,2% od nadwyżki powyżej 1 000 000 zł, powyżej 2 000 000 zł – 6770 zł + 0,25% od nadwyżki powyżej 2 000 000 zł, nie więcej jednak niż 10 000 zł, a w przypadku czynności dokonywanych pomiędzy osobami zaliczonymi do I grupy podatkowej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn – nie więcej niż 7500 zł. Do powyższych stawek należy doliczyć 23% podatku VAT, który zostanie pobrany przez notariusza. Dlatego biorąc pod uwagę powyższe stawki taksy notarialnej i podatek VAT, należy stwierdzić, że dział spadku dokonany w formie aktu notarialnego będzie tańszy od sądowego działu spadku na podstawie zgodnego projektu stron tylko wówczas, jeżeli wartość spadku po Pana mamie będzie mniejsza niż 7780 zł. W tym wypadku opłata notarialna wyniesie 243,40 zł, z VAT będzie to kwota 299,38 zł. Podane wyżej stawki opłaty notarialnej są stawkami maksymalnymi. Można negocjować z notariuszem niższą taksę. Wysokość opłaty sądowej w sprawie o dział spadku wynosi (zgodnie z art. 51 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych) to: 500 zł – od wniosku o dział spadku, 300 zł – jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku, 1000 zł – od wniosku o dział spadku połączony ze zniesieniem współwłasności, 600 zł – od wniosku, jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku i zniesienia współwłasności. Jak Pan widzi, tańszy, ale mogący trwać dłużej (z uwagi na terminy sądowe), jest podział spadku w sądzie. Jeżeli między Państwem nie dojdzie do porozumienia (jak wynika z Pana pytania, największe problemy będą zapewne z mamą), wówczas powinien Pan złożyć do sądu wniosek o dział spadku z własnym sposobem podziału majątku ojca między spadkobierców, a w trakcie postępowania sądowego sąd będzie decydował, co komu się należy. Do chwili osiągnięcia pełnoletniości przez Pana brata jego majątkiem, a więc także udziałem odziedziczonym po zmarłym ojcu, będzie zarządzała jego mama, jako opiekun ustawowy niepełnoletniego dziecka. Po uzyskaniu pełnoletniości przez brata zarząd nad odziedziczonym majątkiem automatycznie przypadnie Pana bratu. Rozporządzanie majątkiem zmarłego bez stwierdzenia nabycia spadku Dopóki nie przeprowadzi Pan procedury stwierdzenia nabycia spadku po ojcu (tak jak opisałam to powyżej), żadne z Państwa (włącznie z mamą) nie ma prawa rozporządzać majątkiem zmarłego, czyli obecnie w grę nie wchodzi żadna sprzedaż nieruchomości przez kogokolwiek. Dopiero gdy będą Państwo dysponować stosownym potwierdzeniem nabycia spadku po ojcu, będą mogli Państwo założyć sprawę do sądu o dział spadku połączony z podziałem majątku małżeńskiego Pana rodziców. Zasadniczo do majątku wspólnego małżonków – zgodnie z wolą ustawodawcy – należą przedmioty majątkowe nabyte przez obojga małżonków lub jednego z nich w czasie trwania wspólności ustawowej, chyba że dany przedmiot z mocy ustawy należy do majątku osobistego małżonka (art. 31 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – dalej: Zapewne Pan wie, że przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej (np. mieszkanie kupione przed ślubem) należą do majątku osobistego małżonka, ale jeżeli mieszkanie zostało nabyte w okresie trwania małżeństwa dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych rodziny, należy ono wspólnie do obojga małżonków i podlega podziałowi jako majątek wspólny bez względu na istniejące między nimi stosunki majątkowe (wspólność małżeńska czy intercyza). Czy do masy spadkowej wlicza się majątek osobisty? Jak wynika z powyższych przepisów i informacji przesłanych przez Pana w pytaniu, przedmiotowe mieszkanie było majątkiem osobistym Pana ojca, więc po jego śmierci weszło do spadku i zostanie w całości podzielone między spadkobierców. Jeśli Pana ojciec z matką byli współwłaścicielami nieruchomości, to do masy spadkowej wejdzie jedynie 1/2 mieszkania, właścicielką drugiej połowy cały czas pozostaje bowiem Pana mama. Po przeprowadzeniu sprawy spadkowej o stwierdzenie nabycia spadku sąd wyda postanowienie, w którym określi udział każdego spadkobiercy w spadku po zmarłym ojcu. Następnie w trakcie postępowania o podział spadku sąd określi, kto otrzyma całą nieruchomość na własność z obowiązkiem lub też bez obowiązku spłaty pozostałych spadkobierców. Sąd może również nakazać sprzedaż nieruchomości i podział uzyskanej kwoty między spadkobierców. Tak jak napisałam powyżej, do czasu przeprowadzenia sprawy spadkowej, a następnie podziału majątku po ojcu, Pana mama nie może sprzedać samochodu bez zgody Pana i Pana rodzeństwa, ponieważ obecnie są Państwo jego współwłaścicielami. Komu przysługują pieniądze z polisy na życie po śmierci ojca - dzieciom czy żonie? Wskazanie uprawnionego do wypłaty środków z zawartego ubezpieczenia na życie jest rozporządzeniem ubezpieczonego na wypadek śmierci. Zgodnie z art. 831 § 1 ubezpieczony może wskazać uprawnionych do otrzymania sumy ubezpieczenia na wypadek jego śmierci. Ponadto zgodnie z art. 831 § 3 suma ubezpieczenia przypadająca uprawnionemu nie należy do spadku po ubezpieczonym. Jeżeli ubezpieczony nie wskazał uposażonego (albo uposażony zmarł przed ubezpieczonym), wówczas świadczenie przysługuje innym osobom uprawnionym wskazanym w ogólnych warunkach ubezpieczenia; zwykle dotyczy to następujących osób (w kolejności): współmałżonka ubezpieczonego, dziecka lub dzieci ubezpieczonego; jeżeli żyje więcej niż jedno dziecko, świadczenie będzie wypłacane w częściach równych, rodziców ubezpieczonego; jeżeli żyją obydwoje, świadczenie będzie wypłacane w równych częściach, rodzeństwa ubezpieczonego; jeżeli żyje więcej niż jedna osoba, świadczenie będzie wypłacane w równych częściach; jeśli wskazane osoby nie żyją lub nie są uprawnione do otrzymywania świadczenia – będzie ono wypłacone innym osobom zgodnie z zasadami dziedziczenia ustawowego określonymi w (z wyłączeniem Skarbu Państwa). Jak zatem wynika z powyższego, skoro polisa została wypłacona Pana matce, znaczy to, że Pana ojciec wskazał Pana mamę jako tę osobę, której będzie przysługiwało świadczenie po jego śmierci, mimo że uposażonym jest Pana brat. Jak już napisałam powyżej, suma ubezpieczenia przypadająca uprawnionemu nie należy do spadku po ubezpieczonym, tym samym nie ma Pan ani inny spadkobierca żadnych praw do tej polisy. Pana ojciec mógł wskazać jeszcze za życia w testamencie, że pieniądze z polisy po jego śmierci mają być przeznaczone na edukację dla najmłodszego syna, jednakże – jak wynika z Pana pytania – ojciec testamentu nie pozostawił. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Opublikowano: 2016-02-25 07:04:31+01:00 · aktualizacja: 2016-02-25 07:05:08+01:00 Dział: Polityka Polityka opublikowano: 2016-02-25 07:04:31+01:00 aktualizacja: 2016-02-25 07:05:08+01:00 fot. 1. Szybkimi krokami zbliża się dzień 1 maja 2016 roku, kiedy to kończy się okres ograniczenia dostępu do zakupu polskiej ziemi rolnej przez cudzoziemców (w negocjacjach akcesyjnych udało się wynegocjować 12 letni okres przejściowy w dostępie do nabywania ziemi rolnej w Polsce). Wprawdzie poprzednia koalicja tuż przed wyborami parlamentarnymi latem 2015 roku przyjęła ustawę, która miała chronić polską ziemię przed zagranicznym wykupem ale okazuje się, że ma ona tyle luk, iż ta ochrona jest naprawdę iluzoryczna. Między innymi na podstawie ustawy autorstwa PO-PSL po 1 maja tego roku można byłoby zalegalizować wszystkie tzw. transakcje słupowe czyli zakupy ziemi na podstawionych polskich „rolników” dla podmiotów zagranicznych (osób fizycznych, spółek), których sporo miało miejsce w ostatnich kilku latach szczególnie w województwach północno - zachodnich naszego kraju. 2. Przyjęty we wtorek przez Radę Ministrów projekt zakłada, że państwowa ziemia rolna (ok. 1,5 mln ha), będzie w dyspozycji Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR), a podstawowym sposobem jest zagospodarowania będą wieloletnie dzierżawy, a nie sprzedaż. Zresztą ustawa wprowadza 5- letnie moratorium na sprzedaż państwowej ziemi rolnej, obowiązujące od momentu jej uchwalenia, poza sprzedażą na inne cele niż rolne (np. cele transportowe, przemysłowe, budownictwo mieszkaniowe), przy czym to ograniczenie nie dotyczy działek ziemi rolnej poniżej 1 ha. Grunty rolne będą mogli kupować co do zasady rolnicy indywidualni (wyjątki to nabywanie ziemi rolnej przez osoby bliskie sprzedającemu, samorządy i Skarb Państwa), a odstępstwa od tej reguły będą wymagały zgody prezesa ANR (te zasady nie będą obowiązywały przy nabywaniu ziemi w drodze dziedziczenia, orzeczenia sądu albo organu egzekucyjnego). Kupiona przez rolnika państwowa nieruchomość rolna nie będzie mogła być zbyta bądź wydzierżawiona przez 10 lat od daty nabycia, a tak utworzone gospodarstwo rolne będzie musiało być prowadzone osobiście przez nabywcę. W ustawie doprecyzowano definicję rolnika indywidualnego określając, że warunek osobistej pracy w gospodarstwie będzie spełniony miedzy innymi wtedy kiedy będzie on podlegał ubezpieczeniu społecznemu w KRUS w pełnym zakresie, chyba że gospodarstwo jakie prowadzi nie przekracza 20 hektarów użytków rolnych. Ponadto rolnik będzie mógł nabyć państwowe grunty rolne jeżeli łączna powierzchnia gruntów rolnych stanowiących własność nabywcy nie będzie przekraczała 300 ha przy czym limit ten dotyczy gruntów nabytych kiedykolwiek z zasobu własności rolnej Skarbu Państwa. ANR uzyska w wyniku tej ustawy kontrolę nad obrotem wszystkimi nieruchomościami rolnymi (także prywatnymi), a nie tak jak jest obecnie tylko tymi powyżej 5 ha. 3. Tak jak zapowiadało Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej ziemia rolnicza z zasobów Skarbu Państwa będzie, dostępna tylko dla rolników indywidualnych, dostęp do niej będą mieli tylko rolnicy prowadzący osobiście gospodarstwa rodzinne do 300 hektarów, kontrolą ANR objęte będą także transakcje prywatną ziemią rolną (działkami powyżej 1 ha). W wyniku przyjęcia tej ustawy nie będzie możliwe zalegalizowanie transakcji nabycia ziemi państwowej przez tzw. słupy czyli przeniesienia jej własności na osoby fizyczne lub prawne, które udostępniły środki finansowe na te transakcje. Ustawa w takim kształcie powinna spełniać unijną zasadę swobodnego przepływu kapitału (ziemię państwową może kupić każdy kto jest rolnikiem indywidualnym i osobiście będzie prowadził gospodarstwo rolne przez przynajmniej 10 lat), co jak się wydaje skutecznie będzie eliminowało nabywców z zagranicy. Zresztą podobne rozwiązania obowiązują w ustawach regulujących obrót ziemią rolną we Francji czy w Danii, a ponieważ te regulacje nie były kwestionowane ani przez Komisję Europejską, ani skarżone do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, to także polska ustawa nie powinna być kontestowana. Publikacja dostępna na stronie: Od kilku miesięcy mówi się o ustawie, która ograniczyć ma możliwość sprzedaży ziemi rolnej. Nowa ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, bo o niej ta dyskusja, zgodnie z aktualnym stanem ma wejść w życie od dnia 1 maja 2016 roku. Obecnie toczą się też prace nad ustawą o wstrzymaniu sprzedaży gruntów rolnych, która zmienić ma postanowienia ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Warto zastanowić się czy w okresie oczekiwania na nią nie dokonać czynności, które później będą niemożliwe lub co najmniej bardzo utrudnione. Kolejka po ziemię Z punktu widzenia obrotu nieruchomościami rolnymi istotny jest nowy katalog podmiotów, którym przysługiwało będzie od maja tego roku prawo pierwokupu w przypadku sprzedaży prywatnych nieruchomości rolnych. W pierwszej kolejności prawo pierwokupu (podobnie jak w obecnie obowiązującej ustawie) przewidziane zostało na rzecz dzierżawcy. Jeśli dzierżawcy danej nieruchomości nie ma albo jest, tylko nie skorzysta z przysługującego mu uprawnienia, to w następnej kolejności z prawa pierwokupu skorzystać może rolnik indywidualny, który jest właścicielem gruntu rolnego graniczącego ze sprzedawaną nieruchomością. Gdy takich rolników indywidualnych jest więcej, uprawniony do skorzystania z prawa pierwokupu jest ten spośród nich, który zostanie wskazany przez sprzedającego nieruchomość rolną. Dopiero w następnej kolejności prawo pierwokupu gruntu rolnego przysługiwać będzie Agencji Nieruchomości Rolnych działającej na rzecz Skarbu Państwa. Uprawnienie Agencji dotyczyć będzie jedynie nieruchomości o obszarze nie mniejszym niż 1 ha (zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami Agencja może skorzystać z omawianego prawa w sytuacji, gdy obszar nieruchomości rolnej jest nie mniejszy niż 5 ha). Najbardziej problematyczne z prawnego punktu widzenia wydaje się być uprawnienie pierwokupu przysługujące sąsiadom. Ustawa milczy bowiem co oznacza nieruchomość granicząca (np. czy granica ta musi być bezpośrednia), nie określa też w jakiej formie wskazać można jednego z nich, jak ustalić krąg tych osób. Z tych też powodów czynności sprzedaży, których przedmiotem będą nieruchomości rolne obawiają się notariusze, którzy już teraz deklarują, że skłonni będą odmawiać podjęcia czynności, które budzić będą jakiekolwiek wątpliwości. Powyższe prawa pierwokupu (podobnie jak w obecnie obowiązującej ustawie) nie będą dotyczyć jednak czynności sprzedaży nieruchomości rolnych na rzecz: (i) rolników na poczet powiększenia gospodarstwa rolnego, (ii) osób fizycznych będących właścicielami nieruchomości graniczących ze sprzedawana nieruchomością (spełniających dodatkowe kryteria) oraz (iii) tzw. osób bliskich. Zgodnie z definicją wprowadzoną od maja osobami bliskimi będą dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, małżonek, rodzeństwo oraz przysposobieni i przysposabiający. Nowe przepisy nie zaliczają do kręgu osób bliskich osób, które pozostają ze zbywcą faktycznie we wspólnym pożyciu, jeśli nie należą do grup wymienionych w poprzednim zdaniu. Nabycie nieruchomości przez ANR Od maja tego roku (tak jak obecnie) Agencji Nieruchomości Rolnych przysługiwało będzie tym razem nie prawo do pierwokupu, a prawo tzw. nabycia nieruchomości rolnej, jeśli ta była przedmiotem innego niż sprzedaż przeniesienia tytułu do nieruchomości (np. darowizna, aport, zamiana). Nowe przepisy zmniejszyły jednak powierzchnię nieruchomości, od której uprawnienie to się aktualizuje – obecnie jest to 5 ha, po 1 stycznia będzie to 1 ha. Prawo nabycia różni się od prawa pierwokupu tym, że pierwokup uniemożliwia nabycie tytułu do nieruchomości kupującemu (w przypadku skorzystania z prawa pierwokupu tytuł do nieruchomości nigdy nie przechodzi na kupującego, lecz bezpośrednio ze sprzedającego na uprawnionego z pierwokupu tj. dzierżawcę, sąsiada lub Agencję). W przypadku natomiast prawa nabycia aktualizuje się ono już po przejściu tytułu prawnego na podmiot czynności (np. nieruchomość zostaje skutecznie wniesiona aportem do spółki, a Agencja ma uprawnienie do nabycia tej nieruchomości od spółki). W przypadku nabycia nieruchomości rolnej innym tytułem niż sprzedaż nie przysługuje obecnie i nie przewidziano w nowej ustawie prawa pierwokupu przysługującego dzierżawcy, sąsiadom i Agencji – opisanego powyżej. Nieruchomość wniesiona aportem Warto też zwrócić uwagę na fakt, że powyższe prawo pierwokupu nie przysługuje w przypadku sprzedaży udziałów w spółce będącej właścicielem nieruchomości rolnych. Zarówno pierwokup jak i prawo nabycia dotyczą jedynie czynności, których przedmiotem jest nieruchomość rolna, nie zaś udziały w spółce. Wobec powyższego rozwiązaniem umożliwiającym obrót nieruchomościami rolnymi może być wniesienie nieruchomości aportem do spółki (wtedy Agencji przysługuje prawo nabycia, brak jest uprawnionych do pierwokupu), a następnie zbycie udziałów (brak ograniczeń określonych ustawą). Należy spodziewać się, że i ta możliwość obrotu nieruchomościami może zostać ograniczona przez ustawodawcę w najbliższym czasie. Zaleca się najwyższą ostrożność Ewentualne uchybienia przy przenoszeniu własności nieruchomości rolnej skutkują nieważnością czynności prawnej, a więc umowy przenoszącej własność tej nieruchomości. Stanie się tak m. in. w sytuacji niezawiadomienia podmiotu uprawnionego do skorzystania z prawa pierwokupu oraz gdy nieruchomość rolna stanowiąca przedmiot umowy przeniesienia własności nie będzie miała zapewnionego dostępu do drogi publicznej lub gdy umowa taka została zawarta w oparciu o nieprawdziwe oświadczenia, niezbędne do stwierdzenia przez dyrektora oddziału terenowego Agencji dopuszczalności dokonania podziału gospodarstwa rolnego. Co istotne, stwierdzenie nieważności będzie miało charakter bezwzględny wobec braku możliwości konwalidowania (naprawienia) umowy jako wadliwej czynności prawnej. Z tych też względów należy zalecać, by strony umowy przenoszącej własność nieruchomości rolnej dopilnowały wszelkich kwestii proceduralnych. Nabycie nieruchomości rolnych od Skarbu Państwa Zmienią się też przepisy dotyczące nabywania nieruchomości rolnych Skarbu Państwa. Zgodnie z nową ustawą byłym właścicielom nieruchomości wywłaszczonych na rzecz Skarbu Państwa oraz ich spadkobiercom nie będzie już bowiem przysługiwało obecnie istniejące prawo pierwszeństwa w nabyciu nieruchomości oferowanych do sprzedaży przez Agencję. Ponadto nabywając nieruchomość rolną od Skarbu Państwa należało będzie liczyć się z koniecznością nieprzenoszenia własności tej nieruchomości przez okres 10 lat od daty jej nabycia i osobistego prowadzenia na niej działalności rolniczej przez ten czas, a także nieustanawiania na niej hipoteki na rzecz innych podmiotów niż Agencja. W razie nieprzestrzegania tych zakazów przez nabywcę lub złożenia przez niego nieprawdziwego oświadczenia o pochodzeniu środków finansowych na nabycie nieruchomości, będzie on zobowiązany do zapłaty kwoty w wysokości 40% ceny sprzedaży nieruchomości, a taka sankcja ma być wprost przewidziana w treści umowy zawartej przez nabywcę z Agencją. Spodziewana duża zmiana Niezależnie od powyższego w toku prac rządowych jest nowa ustawa, która zmieni powyższe uregulowania tj. ustawa o wstrzymaniu sprzedaży gruntów rolnych. Projekt powyższej ustawy znajduje się na razie na etapie konsultacji społecznych, ale założeniem jest aby nowe przepisy weszły w życie przed 1 maja bieżącego roku. Projekt w obecnym brzemieniu zmienia uregulowania opisane powyższej w zakresie podmiotów uprawnionych do zakupu gruntu rolnego – miałby być to wyłącznie rolnik indywidualny, w zakresie uprawnień do pierwokupu (zostało zabrane sąsiadom, a przyznane dodatkowo ANR w przypadku np. dziedziczenia gruntów rolnych lub w przypadku sprzedaży udziałów w spółkach dysponujących gruntami rolnymi) czy w zakresie obowiązku uprawiania gruntu osobiście przez jego nabywcę przez określony czas pod rygorem wykupu gruntu przez ANR. Jeśli ustawa powyższa wejdzie w życie przed majem bieżącego roku należy spodziewać się jeszcze bardziej restrykcyjnych regulacji dotyczących obrotu ziemią rolną niż przewiduje to ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego.

dziedziczenie ziemi po 1 maja 2016