Zgadzam się. Do tego wiersza zainspirował mnie obejrzany przeze mnie wczoraj program o mordercy, który pozbawił życia dziesiątki kobiet. Na sali sądowej kobieta, która opowiadała swoją historię mówiła, że była właśnie mała dziewczynką, która czekała na mamę, i nie rozumiała, dlaczego już nigdy jej nie zobaczyła.
1 września 2022 roku, godz. 17:52 24,3°C. Po latach. Rzeczy zwykle mają swój początek i koniec. Niektóre z tych rzeczy mają nieco dłuższy koniec niż inne. Szybciej się zużywają, szybciej się nam nudzą, szybciej zostają zastąpione przez inne. Niektóre z nich towarzyszą nam przez dłuższy czas.
Szanowni Państwo, zapraszamy serdecznie do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ciechanowie na wirtualny spacer po cmentarzu parafialnym znajdującym się przy ul. Płońskiej w Ciechanowie, którego przewodnikiem będzie Barbara Bielasta – bibliotekarka, regionalistka, publicystka. Spotkanie odbędzie się 25 października 2023 r. o godz. 17.
Spotkanie. Inne miasto, inna ulica, i ta twarz, roześmiana. Przede mną stał ON, chłopiec z rodzinnych stron. Jego uśmiech promienny, cudowny głos, i ten urok niezmienny. Powróciły wspomnienia. Na nowo odżyły, najpiękniejsze marzenia. Przez cały ten czas, pamiętał, to co łączyło nas. Szczupłą dziewczynę, mówił, że uwielbiał,
miaków i Mazurów, jak o nim po latach często mówiła poetka. Odtąd Maria zabrała się do lektury dostarczonych przez Seweryna Pieniężnego książek. Jeszcze na początku grudnia 1920 roku został wydrukowany jej debiutancki pięciozwrotkowy wiersz Pory roku: Miło żyć w wiosennej porze Kiedy rolnik ziemię orze,
Pierwsze spotkanie . Agatce. Pamiętasz, jak pierwszy raz biegłaś na spotkanie, Gdy jesienny dzień chował się za horyzont? Pytałaś gdzie będę, a ja czekałem w bramie Patrząc na telefon czy minuty szybko upłyną. Nie wiedzieliśmy co przyniosą kolejne dni - Wiarę, że kolejny raz niechybnie nadejdzie? Ile dane będzie nam przeżyć
. Więcej wierszy na temat: Szkoła « poprzedni następny » czterdziestolecie matury Wchodzę. Przyjazne witają podwoje, Dokoła słyszę gwar znajomych głosów. Jakimś zrządzeniem łaskawego losu Trochę wzruszony znów przed wami stoję. Porzucam szarej codzienności znoje, Dawne wspomnienia dopuszczam do głosu. Zmieniam kierunek biegnącego czasu, W stronę młodzieńczych wracam niepokojów. Wśród was miłości pierwszej są westchnienia, Mkną przed oczami zdarzenia i twarze, Snują się czasem nieobecnych cienie. Przebrzmiałą młodość dostaję znów w darze, A co minęło tak jak oka mgnienie, Wraca w pamięci ku dawnym mirażom. Napisany: 2004-05-10 Dodano: 2008-10-24 00:02:02 Ten wiersz przeczytano 3085 razy Oddanych głosów: 24 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
już nie jestem tą dziewczyną proszę panachoć w pamięci pielęgnuję tamte Wigryrozgwieżdżony długi spacer aż do ranabiałe tango w Odeonie potem nigdyjuż nie byłam taka sama jak przy Kantymgdy pieściłeś tak namiętnie każdej nocystary zegar nastrojowym swym kurantem zapłątywał nagie ciała jak warkoczerozpuściłam ciepłym szeptem mroźne ustaw szeleszczącym żółtym świetle nad bagnamidookoła szafirowa trwała pustkatylko księżyc cicho przysiadł pod żaglamirozkołysał burty bioder dzikim tańcemwiatr zachodni porozpinał z mgieł zasłonyo poranku niczym w narkotycznym transiezakończyliśmy nasz romans parodniowybo to wszystko proszę pana przez ten koloroczu żadne z nas nie miało błękitniejszychod tej łódki co rozbiła się o moloteraz płynie w kilku strofach ckliwym wierszem
Boże, jak ten czas leci, ile to lat już mamy?Przyszło nam westchnąć, gdy się po latach spotkamy,rozterka targa, gdy niespodzianką będzie ta chwila -czy się poznamy, gdy czas tak nieubłaganie mija?Jeszcze tak niedawno siedzieliśmy w ławach szkolnych,korzystaliśmy z beztroskich młodzieńczych chwil wolnych,przyszłość wydała się jasna, nie mysleliśmy co póżniej się stanie, żyliśmy terażniejszością, a w głowach mieliśmy wiatr i było tak proste, oczywiste,chłonęliśmy wiedzę żmudną,zawiązywały się przyjażnie, ktore potrafiły przetrwać czasy trudnebyły głupie żarty, wtedy tak do naszego wieku pasujące,spiewne przy ognisku spotkania, prywatki i rozmowy nauczyciele, ktorzy egzekwowali naszą wiedzę różną,z cierpliwością anielską wtłaczali w chłonną głowę próżną,wychowawczyni, co zawsze matkowała nam w kłopotach dorażniepomagała, broniła, wspierala, nasze smutki traktowała już było, życie przeleciało niczym z bicza trzasło,przeminęło z wiatrem, rozstaliśmy się, w przyszłość nas poniosłona różne weszliśmy drogi, które nam się niechcąco rozeszłynigdy już nie spotkalismy się razem, dzieci nam urosły. Do dzisiaj, a teraz duchem zawsze jednak bardzo młodzispotkaliśmy się znów w tej samej szkole, bo nam o to chodziaby znów zasiąść w tych samych ławkach, spotkać się po latachze łzą w oku przywitać z czułością i na nowo jak palcem po calej klawiaturze fortepianu-muzyktak cofnąć czas na chwilę, znów w naszą młodość się zanurzyćzapomnieć całkiem, choć na chwilę o czasie obecnymi przedłużać, przedłużać spotkanie w czas radosny to chwile radości i smutku też znajdzie się wielegdy będą puste miejsca, których już nie zajmą nasi przyjacielei koledzy, gdy srebrną nitką czasu fizycznie odmienieniwiemy, że czas nas goni, choć serc nie ostudzi nam i nie się więc tą chwilą, gdy jest nas jeszcze tak wielubo druga taka okazja nie powtórzy się, choć bardzo byśmy chcieliznowu pójdziemy w dal życia, jak przedtem, różnymi drogamii tylko wspomnienie tych chwil na zawsze pozostanie z nami.
Historia pewnego związkuDanka Braun Wydawnictwo: ProzamiData wydania: stron: 304Ocena: 5+/6 Czy romans ''bez zobowiązań'' może przeistoczyć się w poważnie rokującą na przyszłość znajomość? Spróbujemy się tego dowiedzieć na przykładzie perypetii głównych bohaterów powieści ''Historia pewnego związku'' autorstwa Danki Braun. Renata jest zwyczajną szarą myszką, pracującą w Urzędzie Skarbowym. Pewnego dnia w krakowskim klubie studenckim Pod Jaszczurami spotyka Roberta, obiekt pożądania większości dziewczyn, syn bogatych rodziców. Wkrótce między nimi nawiązuje się gorący romans. Ale wszystko co dobre, szybko się kończy. Robert wyjeżdża za granicę i szybko zapomina o swojej przelotnej znajomości. Tymczasem Renata niespodziewanie dowiaduje się, że jest w ciąży… Mija jedenaście lat. Drogi tych dwojga przecinają się ponownie. Ona, jest nie tylko piękną, atrakcyjną matką, ale również świetnie zorganizowaną bizneswoman i narzeczoną Andrzeja, szkolnego kolegi Roberta. On, wybitny, wzięty neurochirurg, bożyszcze wielu kobiet, od kilku lat samotny wdowiec. Zafascynowany ''nową'' Renatą , nie bacząc na nic ani na nikogo, pragnie ją zdobyć. Co z tego wyniknie? Czy nasza bohaterka, bogatsza w życiowe doświadczenia będzie w stanie oprzeć się urokowi ojcu swego dziecka? Danka Braun (pseudonim), autorka sagi o rodzinie Orłowskich, urodziła się w Olkuszu, lecz od lat mieszka w Krakowie. W ubiegłym wieku ukończyła Wydział Prawa i Administracji na UJ. Doświadczenie życiowe czerpała pracując w urzędzie skarbowym, Hucie im. Lenina, prowadziła sklepy, opalała klientki w solarium. Uwielbia czytać, oglądać „Gotowe na wszystko”, rozwiązywać krzyżówki. Prasuje męskie koszule i oblicza podatki (prowadzi z mężem biuro rachunkowe). Pomiędzy codziennymi czynnościami znajduje czas na pisanie. Dziękuję pewnej, życzliwej duszyczce (klik) za polecenie mi tej fenomenalnej serii, która idealnie trafiła w mój czytelniczy gust. Fabuła już od pierwszych stron powieści urzeka realizmem postaci oraz wydarzeń. Miałam nieodparte wrażenie, że czytam czyjąś biografię, a nie literacką fikcję. Wszystkie wątki są przemyślane i spójne. Mamy dwie całkowicie różne osobowości, różne niczym dwa żywioły, jak woda i ogień. Spokojna, zrównoważona Renata, pragnąca stworzyć związek oparty na wzajemnym szacunku i akceptacji, szukająca ciepła domowego ogniska, kontra, spontaniczny, towarzyski, rozrywkowy bawidamek, seksoholik, dla którego liczy się tylko piękno kobiecego ciała i zaspokojenie swojej żądzy. Czy w takim przypadku, wiadomość o ojcostwie zmieni jego myślenie, świat wartości i sposób postrzegania świata? Wielkie brawa i ukłony dla pisarki za niesamowitą kreację charakterologiczną i psychologiczną bohaterów. Dawno nie spotkałam w literaturze tak wiarygodnych, wyrazistych postaci. Szczególnie Robert został dopracowany do perfekcji, jakby istniał naprawdę. To typ faceta, którego się kocha i nienawidzi jednocześnie. Jest bezpośredni, sarkastyczny, bezczelny, zadufany w sobie, egoistyczny megaloman i niepohamowany erotoman. Kobiety taktuje przedmiotowo, bez szacunku, czasami prostacko. Wydawać by się mogło, że w tej sytuacji, nie będę pałać do niego sympatią. A jednak zaskarbił sobie moje serce, choć bywały momenty, że miałam ochotę udusić go gołymi rękoma. Także zachowanie Renaty czasami bywało irracjonalne i niedojrzałe. W niektórych sytuacjach, traciła szacunek w moich oczach, zwłaszcza, gdy chodziło o bagatelizowanie pewnych rzeczy w zachowaniu swojego ukochanego. Z drugiej jednak strony, łatwo jest kogoś ocenić i prawić morały, kiedy się stoi z boku i patrzy jako bierny obserwator. Nie myślcie sobie jednak, że Renata jest jakąś pokrzywdzoną ofiarą losu. Ona także niejednokrotnie pokazuje, że stać ją na naprawdę wiele. Najbardziej podoba mi się w tej książce fakt, że niby zwyczajna historia, codzienna, szara rzeczywistość, a jednak wyjątkowa i pełna skrajnych emocji. Całość napisana jest prostym, dosadnym językiem, bez zbędnych ozdobników, efektownych sformułowań, wyszukanych metafor. Ciekawym zabiegiem jest dwuosobowa narracja prowadzona na przemian z punktu widzenia Renaty i Roberta. Dzięki temu możemy się z nimi zidentyfikować oraz dobrze poznać ich myśli, uczucia i targające nimi emocje. Gdzieniegdzie wpleciono retrospekcje, które pozwalają czytelnikowi lepiej zrozumieć specyficzne potrzeby i zachowanie niektórych osób. Tempo akcji całkiem żwawe, wydarzenia gonią wydarzenia. Jedynie mam zastrzeżenia, co do scen intymnych. W moim mniemaniu wypadły blado i ciut nijako. Brakowało mi w nich szalonej namiętności, pasji, przysłowiowego pazura i jakiegoś ognia, który rozpaliłby moje zmysły do czerwoności. Mimo wszystko w ogólnym rozrachunku jestem usatysfakcjonowana i chce więcej. Zauroczyłam się twórczością Danki Braun. Mam nadzieję, że Wam też przypadnie do gustu. Niemniej, zaznaczę – nie jest to saga dla każdego. Młode osoby oraz miłośnicy konserwatywnych klimatów mogą odczuwać lekki dyskomfort. To śmiała, mocna, kontrowersyjna, choć jednocześnie dająca do myślenia, historia o zawiłościach relacji międzyludzkich i meandrach ludzkiego umysłu. Bez oceniania i moralizowania obnaża liczne ludzkie słabości, nałogi, równolegle podpowiada, jak je pokonać. Krótko mówiąc, emocje gwarantowane, ze swojej strony gorąco polecam! *** Oficjalny Fan-page autorki "Historii Pewnego Związku":klik
Zjawił się młodzieniec na spotkanie, ze swoją wymarzoną dziewczyną, lśniące buty, nowiutkie ubranie, czeka już pod parkową olszyną, Ściskając w ręku różę pąsową, przechadza się piaskową aleją, z gołębim sercem i w chmurach z głową, serce trzepocze, oczy się śmieją. I latarnie świecą dziś na biało i korony drzew wesoło szumią, liście tańczą, jakby mocno wiało, w rytm wieczornej muzyki, jak lubią. Na wieży zegar wybił godzinę… potem następną i jeszcze jedną, młodzieniec przywdział przesmutną minę, mordując pąsową różę biedną. Nie świecą przygarbione latarnie, liście zamarły, muzyka wyszła… Zakurzone buty zgasły marnie… Skończył się spektakl… Dziś nie przyszła.
wiersze na spotkanie po latach